Start Zwolnij - znajdziesz miłość
PDF Drukuj Email

 

Poniżej przedruk artykułu Zwolnij tempo - znajdziesz miłość, który doskonale wpisuje się w tematykę naszego serwisu.

Zdajemy sobie sprawę że ogromnym problemem jest
- Jak Zwolnić, kiedy wszystko nas goni i wydaje się, że cały świat nas pogania.
Właśnie - Wydaje się. To nie świat Cię pogania, tylko Twój mózg.
Chcesz zwolnić i nie być poganianym - dogadaj się ze swoim mózgiem.
Jak?
Prosto. Zarejestruj się. Poczytaj wszystko dokładnie, Zaczekaj na duszę i Zapisz się do Zuchwałych. Zmień sposób żywienia.
Po dwóch, trzech tygodniach staniesz się człowiekiem niepodatnym na reklamy, na medialnie sterowany pośpiech, wybuchy bezsensownego gniewu, czy smutku bez powodu. Przy okazji uzyskasz końskie zdrowie. Bez tabletek.

Nie musisz nam wierzyć - Sprawdź na sobie jeżeli jesteś Zuchwały.

Jeżeli nie to kliknij którąś z kolorowych reklam, zjedz batonik, popij słodkim soczkiem i żegnaj.
Nie. Nie na zawsze.
Gdy zaczniesz podejrzewać, że media robią cię w balona, lub zachorujesz - zapraszamy po rozum i Zdrowie.



Zwolnij tempo - znajdziesz miłość

Podążamy za tempem otaczającego nas świata do tego stopnia, że nie mamy czasu na życie prywatne, na miłość. Nie mamy czasu na długie godziny cieszenia się towarzystwem drugiej osoby, na jej poznawanie i odkrywanie. Zwolennicy slow movement radzą: zwolnij tempo - znajdziesz miłość!

Autor: Katarzyna Swiba

Zwolnij tempoPrognozy pogody na weekend są kiepskie? Oznacza to, że czeka nas kilka dni w domu, co dla aktywnego człowieka jest po prostu nie do zniesienia. Jednak zamiast narzekać, może lepiej w te kilka dni zanurzyć się w slow movement. Wypracować swój własny sposób "nicnierobienia".

Szybciej + więcej = nie najlepiej
Wszystko zależy od naszego podejścia. Nawet deszczowe dni mogą być niezwykle ciekawe. Wystarczy spojrzeć w głąb siebie. Może deszcz pozwoli nam na chwilę zatrzymać się, albo chociaż zwolnić tempo życia, przyjrzeć się, czego nam brakuje i jak to zmienić.


Kochamy szybkość. Wydaje nam się, że tylko wtedy żyjemy, jesteśmy "na czasie". Adrenalina, napięcie, stres. Wciąż ze wszystkim się śpieszymy. Chodzimy na szybkie randki (speed dating), korzystamy z szybkiej sieci, mamy szybkie paczki, szybkie wybieranie numerów i fast food. Chcemy mieć szybką obsługę, bo szybki to wydajny, a powolność kojarzy nam się z nieudacznictwem, niską wydajnością, lenistwem. Rzadziej z jakością.

Miłość lubi czas
Nieprzyjemne rzeczy chcemy przejść szybko, a te przyjemne - jakoś tak same z siebie mijają błyskawicznie. Jesteśmy ogarnięci tempem otaczającego nas świata do tego stopnia, że nie mamy czasu na życie prywatne.

Problem w tym, że uczucie zwykle rozwija się powoli, a my wolelibyśmy od razu wiedzieć, czy jesteśmy sobie przeznaczeni. Nie mamy czasu na długie, powolne godziny cieszenia się towarzystwem drugiej osoby, na poznawanie jej i odkrywanie. Najchętniej przeczytalibyśmy dossier potencjalnego partnera, porównali z własnymi oczekiwaniami. Szybka decyzja i najchętniej przeszlibyśmy do następnego etapu związku. Ale miłość tak nie działa!

Miłość lubi czas, długie leniwe spacery, godziny przy kominku w chatce w górach. Łatwiej spotkać miłość, kiedy mamy czas na różne rzeczy. Ale żeby się na nią przygotować, trzeba wcześniej nauczyć się zwolnić tempo życia. Potrafić cieszyć się prostymi rzeczami, zatrzymać się i spojrzeć inaczej na otaczającą nas rzeczywistość. Nauczyć się nic nie robić.

To właśnie proponują nam zwolennicy slow movement. Jest to ruch powolności – idea, według której powinniśmy czasem zwolnić i uwolnić się od presji czasu.

Żyj tak, jak chcesz
Slow movement to nie jest jakiś wymysł filozoficzny grupy ludzi, którzy próbują nam powiedzieć, jak dobrze żyć, narzucić jakieś wyznaczniki, normy, zasady. Najlepsze w całej idei jest to, że wybieramy to, co nam się podoba i cieszymy się tym, na co mamy akurat ochotę. Najważniejsze, by zwolnić tempo życia i wreszcie zrobić to, co zawsze odkładaliśmy na później, na co było nam szkoda czasu. By nie śpieszyć się i by cieszyć się życiem. By uśmiechać się do chmur i do gwiazd.

Slow movement często odwołuje się do ekologii, do zwrócenia się w stronę natury, ale nie jest to konieczne. Zazwyczaj nadmiernie spieszą się mieszkańcy miast, więc przede wszystkim do nich jest adresowana ta inicjatywa. By czasem przejść się przez park, poszwendać się po muzeum, zamiast "zaliczać" najważniejsze atrakcje miasta.

Zwolnij tempo
Żyć w czasie rzeczywistym
Londyn - jako jedno z największych i najbardziej zatłoczonych europejskich miast - ciągle gdzieś pędzi. Przejść przez Oxford Street, albo przez Picadely Circus graniczy z cudem. Tuż po wyjściu ze stacji metra, porywani jesteśmy przez falę tłumu. I nie ważne, że chcieliśmy iść w przeciwnym kierunku, z kimś się spotkać na rogu, albo po prostu przystanąć i popatrzeć na świat. Nie. Londyn pędzi i - czy tego chcemy, czy nie - musimy pędzić z nim. Tak działa prawie każde wielkie miasto, ale londyńczycy postanowili się zbuntować i zwolnić. Przynajmniej przez chwilę zobaczyć inaczej ten sam świat, który przemierzają na co dzień.

W zeszłym roku Londyn zwolnił swoje tempo za sprawą festiwalu "The Slow Down London". Festiwal trwał 10 dni na przełomie kwietnia i maja, a główne imprezy organizowane były podczas długiego weekendu. Wtedy właśnie londyńczycy odkrywali uroki powolnego życia. Hasło przewodnie całej inicjatywy to "przeżywać życie w czasie rzeczywistym", bo trudno się nie oprzeć wrażeniu, że nasze życie przeżywamy, jakbyśmy przewijali film – mniej więcej łapiemy fabułę, ale wszystkie szczegóły i smaczki gdzieś nam uciekają. Jak więc żyć, jak kochać, nie przegapiając niczego ważnego? Slow movement nie każe nam z niczego rezygnować, ale zachęca nas do zwolnienia.

Klub powolniaków
Wśród atrakcji festiwalowych znalazły się takie rzeczy jak degustacja wina, czytanie poezji, warsztaty medytacji. Powolny, wspólny spacer przez Londyn. Wykład specjalisty z obserwatorium w Greenwich na temat czasu. Ślimacza poczta - czyli warsztaty pisania listów odręcznie, a także koncerty i degustacje slow food. Wszystko odbywało się radośnie i bez pośpiechu.

Idea "Slow Down London" do tego stopnia się spodobała, że tuż po zakończeniu festiwalu zaczęto organizować kolejne imprezy pod tym samym hasłem. W tym roku w majowy weekend już nie odbywa się festiwal, bo poszczególne atrakcje dostępne są cały rok. Na przykład w ostatni tydzień kwietnia zwolennicy "Slow Down London" chodzili do pracy pieszo w ramach akcji "Walk to Work Week". Wcześniej zwiedzali przedmieścia, odwiedzali galerie, muzea, chodzili na jogę. Organizatorzy "Slow Down London" założyli także "Slow Club". W ramach klubu odbywają się ośmiotygodniowe warsztaty, pokazujące, jak zwolnić tryb swojego życia i cieszyć się wielkim miastem, nie tracąc, a wręcz zyskując na jakości swojego istnienia.

Międzynarodowy Instytut Robienia Niezbyt Wiele
Idea spowolnienia może dotyczyć właściwie wszystkiego. Jest ona skierowana głównie przeciwko życiu w biegu i temu, by zauważać upływający czas. Na przekór temu, do czego przywykliśmy, że jeśli nie będziemy w ciągłym ruchu, w ciągłym wirze wydarzeń, to coś nas ominie, wypadniemy z obiegu i...?

I nic – przekonują zwolennicy Slow Down Now. Nawet założyli Międzynarodowy Instytut Robienia Niezbyt Wiele (The International Institute of Not Doing Much). Brzmi trochę, jak skecz z grupy Monty Phytona, ale właściwie - czy nie popadliśmy w jeszcze większy absurd, wciąż gdzieś się śpiesząc? Twórcy instytutu pokazują, jak odpoczywać, nic nie robiąc, jak długo spać, co nas omija, gdy wciąż pędzimy, jak śmiać się i nie brać życia na poważnie – w końcu tak niewiele czasu mamy, by się nim cieszyć.

Innymi sposobami, jak możemy wprowadzać w życie ideę slow movement, są na przykład powolne podróże (slow travel), slow food (przeciwieństwo do fast food), powolne spacery (slow walks), powolne rodzicielstwo (slow parenting, zakładające, że dużo czasu poświęcamy naszym dzieciom), slow design (nowa koncepcja sztuki użytkowej i zagospodarowania przestrzeni).

Slow date
Możemy też zainicjować trend powolnych randek, co będzie - nie tylko sprzyjające poznawaniu nowych ludzi, ale także nowe i odkrywcze, bo takiego trendu w ramach slow movement jeszcze nie ma. Żeby dobrze wpisać się w koncepcję ruchu, można połączyć randkę z odkrywaniem natury, kultury, byciem ekologicznym. Mamy tu dużą dowolność i pole do popisu. Najważniejsze, by się nigdzie nie śpieszyć, by dać sobie czas.

Na naszym wyścigu z czasem cierpi nasz organizm – większość ludzi nie sypia tyle godzin, ile powinna, jest wciąż zestresowana, podatna na groźne choroby. Cierpi nasz umysł, szukając szybkich, krótkotrwałych rozwiązań - nasza kreatywność jest na niższym poziomie. Cierpi jakość naszego życia, może więc warto na chwilę zwolnić? Szczególnie, że nadchodzi dzień wolny od pracy. W tych dniach można nacieszyć się chwilą, bo niestety czas jest bardzo nieekologiczny – to źródło, którego zasoby nie są odnawialne. Raz zużyte, drugi raz się nie powtórzą, więc użyjmy ich dobrze.

Artykuł pochodzi z serwisu Sympatia.pl
http://sympatia.onet.pl

 
Copyright © 2017 Zaczekać na dusze. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.